Wedle miejscowego powiedzenia, Coimbra studiuje, Braga się modli, Lizbona wydaje pieniadze, a Porto pracuje. Ile w tym prawdy?
Kiedy to zrobisz? – amanhã
Na początku było ciężko. Obcy kraj, język, w którym umiałam powiedzieć zaledwie „dzień dobry” i „dziękuję”. Nowe otoczenie, ludzie i zupełnie inny system nauczania. Minely 4 miesiące, a ja czuję już, że mogę powiedzieć: to moje miasto – Porto.
szalona hedonistka, którą czasem dopada kac moralny. łączy wiele skrajności, dużo się śmieje, ale tez płacze. nad wszystko kocha swoich przyjaciół. ma zasady, które łamie oraz postanowienia, których nie dotrzymuje. co innego obietnice, które spełnia kosztem wyrzeczeń. gadatliwa, towarzyska, niewielu osobom się zwierza.
poznaje smak studenckiego życia, uczy sie, dyskutuje, obmyśla sposób na politologiczną rewolucję na WNPiD
co robi w wolnym czasie? książki, imprezy, częściej wypady na piwo/wino, "długie nocne Polaków rozmowy" z mężczyznami i kobietami życia:)
KINO I FILM, teatr, literatura, dziennikarstwo, muzyka, podróże, czasem aerobik
podroze male i duze! ostatnio erasmus w Portugalii na pol roku.

